Debiut Galaxy S22 już blisko. Samsung ujawnia, co jest prawdziwą siłą smartfona

Oficjalna premiera rodziny Samsunga Galaxy S22 już niebawem, bo 9 lutego, dlatego warto podsumować przecieki dotyczące smartfonów koreańskiego giganta. Urządzenia trafią do dystrybucji najprawdopodobniej pod koniec miesiąca.

Ceny i oferty przedsprzedażowe Samsunga S22, S22+ i S22 Ultra

Dzięki wielkiej pomyłce jednego ze sklepów dystrybucyjnych poznaliśmy oferty przedsprzedaży dla najnowszych telefonów komórkowych firmy Samsung jeszcze przed premierą. Jedyną zmianą cenową względem poprzednika wyróżnia się Samsung Galaxy S22 Ultra. Telefon będzie dostępny w trzech wariantach pamięciowych. Za najmniejszą możliwą opcję 8/128GB klient zapłaci 1249 euro, co w przypadku modelu sprzed roku jest różnicą rzędu kilkuset złotych. Za kompaktową wersję tegorocznego flagowca S22 zapłacimy od 849 euro, natomiast za S22+ cena wacha się między 1049 do 1099 euro.

Specyfikacja Galaxy S22 Ultra – wydajność na wysokim poziomie

Najnowszy flagowiec od Samsunga zyska spore zainteresowanie wśród fanów serii Galaxy Note. Wszystko za sprawą zastosowania rysika, który umieszczony będzie w Samsungu S22 Ultra. Wygląd smartfona również będzie bardzo zbliżony do serii Note. Producent zastosuje kanciastą ramkę oraz wyświetlacz o wielkości 6,8 cala. Z pewnością nie będzie to urządzenie pozwalające na korzystanie jedną ręką, ale raczej nie jest to wadą. Dzięki tak dużemu wyświetlaczowi praca z rysikiem S Pen będzie należała do przyjemności. Warto również zauważyć, że krzywizna ekranu w S22 Ultra będzie znacznie mniejsza względem Note’ów.
Z oczywistych przyczyn możemy stwierdzić, że model Ultra będzie wydajniejszy od swoich mniejszych braci. Istnieją doniesienia, że odprowadzanie ciepła z urządzenia będzie lepsze, co wpłynie na taktowanie SoC. Zmieni się również system chłodzenia co pozytywnie wpłynie na działanie Exynosa 2200, który jest bardzo gorącym procesorem.

Koreańczycy odsłaniają karty – udoskonalony tryb nocny

W jednych z największych miast świata – Nowym Jorku, Londynie czy Seulu zaprezentowano bardzo ciekawe reklamy marketingowe najnowszych modeli smartfonów z rodziny Galaxy S. Nikt za pewne nie spodziewał się gigantycznych ekranów 3D, na których przedstawiony jest tygrys reklamujący smartfony. Firma w komunikacie prasowym tłumaczy, że cyfrowy drapieżnik pomoże użytkownikom zapanować nad nocą. Wszystko za sprawą poprawionego trybu pozwalającego na robienie zdjęć w słabym oświetleniu.
Spekulacje na temat tego, czy plan marketingowy Samsunga to strata pieniędzy przewijają się na portalach społecznościowych. Głównie ze względu na to, że już w 2021 roku Samsung S21 bardzo dobrze radził sobie z trybem nocnym. Tak czy inaczej, wielomilionowy marketing robi naprawdę duże wrażenie.
O tym, czy było warto w niego zainwestować dowiemy się już 9 lutego.